Oł je, milusia ta wełenka. Tak sobie myślę, że jak mi już całkowicie skrzydła z piór wylinieją to może bym sobie zafundował wełniaste fruwasy. Shu, "w razie niemca", kopsniesz trochę tej wełny do nieba?? Może przy najbliższej okazji jakiś grzesznik przemyciłby ją dla szemkela??
Mam kupę rzeczy do załatwienia zanim zejdę do piekieł. Od czegos trzeba zacząć więc zaczynam od bloga. Będę tu wrzucać różne rzeczy autorstwa mojego i moich ziomalek.
Zapraszam również na mojego bloga z podróży motocyklowej po północnym Wietnamie: http://motoenduro.pl/vietnam/
Oł je, milusia ta wełenka. Tak sobie myślę, że jak mi już całkowicie skrzydła z piór wylinieją to może bym sobie zafundował wełniaste fruwasy. Shu, "w razie niemca", kopsniesz trochę tej wełny do nieba?? Może przy najbliższej okazji jakiś grzesznik przemyciłby ją dla szemkela??
OdpowiedzUsuń